Bohaterem inauguracyjnego koncertu XXVI Festiwalu Muzyka w Sandomierzu, który odbył się w piątek 19 sierpnia 2016 roku, był światowej sławy skrzypek Roby Lakatos ze swoim autorskim projektem muzycznym. Na dziedzińcu sandomierskiego Zamku Królewskiego mogliśmy usłyszeć dźwięki muzyki klasycznej z wariacjami inspirowanymi melodiami cygańskimi i węgierskimi. Mimo chłodnej aury, widzowie zostali rozgrzani ekspresyjnymi dźwiękami skrzypiec, z których muzyk wydobył nie tylko nostalgiczne dźwięki, ale także brzmienia, które zachęciły widownię do owacji w rytmie muzyki. Program prezentowany przez artystów odzwierciedlał ich charakter, pełen ekspresji i dystansu do konwencji muzyki klasycznej. Na koniec artyści zagrali znaną wszystkim piosenkę Szła dzieweczka…, do śpiewania której włączyła się usatysfakcjonowana i zadowolona z koncertu  widownia.
     Kolejnego dnia Festiwalu, w sobotę 20 sierpnia wystąpiła Maria Pomianowska, zwana cesarzową muzyki etno, która pierwszy raz wystąpiła na scenie w takim składzie, a towarzyszyli jej przyjaciele z Polski, Afryki oraz Azji. Widzowie usłyszeli pieśni ludowe ze zbioru Oskara Kolberga, którym akompaniowały afrykańskie, azjatyckie oraz tradycyjne polskie instrumenty. Koncert okazał się podróżą nie tylko przez brzmienia polskiego folkloru, ale także, poprowadził nas przez dźwięki orientu i czarnego lądu. Oprócz samych utworów usłyszeliśmy również o języku bębnów oraz historię wykorzystywanych w trakcie koncertu instrumentów. Maria Pomianowska opowiedziała między innymi o afrykańskich djembe i sabar, a także o tym, jak został zrekonstruowany zapomniany polski ludowy instrument suka biłgorajska. Nieoczekiwaną gwiazdą wieczoru okazał się muzyk z Senegalu Amadou  'Fola' Baldé, który przykuł uwagę głównie damskiej części publiczności, improwizowanym tańcem afrykańskim na scenie.
     W niedziele 21 sierpnia odbył się koncert Orkiestry Kameralnej Miasta Tychy Aukso pod batutą Marka Mosia wraz z Vołosami, grupą łącząca muzyków klasycznych z ludowymi. Koncert został przeniesiony z powodów atmosferycznych do Sali Rycerskiej, jednak niepewna pogoda nie wpłynęła na frekwencję i już godzinę przed rozpoczęciem zaczęła ustawiać się kolejka po bilety. Wypełniona po brzegi publicznością sala z entuzjazmem delektowała się płynącą ze sceny muzyką klasyczną, przeplataną ludowymi dźwiękami w autorskich, niepowtarzalnych aranżacjach. Zachwyceni widzowie, oklaskami zachęcali artystów do pozostania na scenie, którzy trzykrotnie zagrali na bis.