„Dziwna to ziemia, pławiąca się w słońcu, w morzu, rozprażona, od zimy okryta kwiatami. Całe połacie kultury leżą tu na sobie, obok siebie, przedziwnie z sobą przemieszane.”

   Tak Jarosław Iwaszkiewicz pisał o Sycylii i tymi właśnie słowami rozpoczęło się kolejne, lecz pierwsze powakacyjne, spotkanie z cyklu Sandomierskie Spotkania z Kulturą, którego organizatorem była Niezależna Inicjatywa Kulturalna oraz Sandomierskie Centrum Kultury. Piątkowy wieczór 23 września sprzyjał refleksji na temat podróży do odległej, ciepłej i pięknej krainy. Salę obrad sandomierskiego Ratusza wypełniło liczne grono miłośników, tak podróżowania, jak i literatury.

   Gościem spotkania była pani Anna Włodek, która ostatnio spełniła jedno, ze swoich pragnień - odbyła podróż na Sycylię śladami swego sławnego dziadka – Jarosława Iwaszkiewicza. Anna Włodek urodziła się i wychowała na Stawisku. Szkołę podstawową ukończyła w Brwinowie, natomiast szkołę średnią już w Warszawie. W latach 70-tych przeprowadziła się do Paryża, gdzie mieszkała przez 5 kolejnych lat. Obecnie jest mieszkanką Niemcówki- wsi położonej w okolicach Ożarowa. Jest szczęśliwą żoną, mamą i babcią.

   „Mój dziadek poza swoim ukochanym Stawiskiem uwielbiał dwa miejsca- Sycylię i Sandomierz. Dlatego bardzo się cieszę, że mogę być tu dziś z Państwem” – z uroczym uśmiechem powiedziała pani Anna do przybyłych gości.

   Uczestnicy spotkania zostali zabrani w wirtualną podróż po Sycylii, zgodnie z programem zwiedzania, jaki zrealizowała pani Anna Włodek. Inspiracją w stworzeniu trasy była „Książka o Sycylii” autorstwa jej dziadka. Fragmenty tego dzieła towarzyszyły prezentacji multimedialnej, obfitującej w piękne fotografie. Zebrani w Ratuszu goście podziwiali najważniejsze i najpiękniejsze miejsca Sycylii opisane przez Iwaszkiewicza i skomentowane przez jego wnuczkę. Sycylia w ciągu kilkudziesięciu lat uległa licznym przemianom, stąd też różnice w odbiorze niektórych miejsc i zjawisk. Pani Anna wnikliwie przyglądała się sycylijskiemu krajobrazowi, dlatego też postanowiła uwiecznić na fotografiach urokliwe zaułki, wąskie uliczki, balkony z wywieszonym praniem, wszędzie wdzierającą się roślinność, czy też zwierzęta odpoczywające w cieniu oleandrów itp.

   Po zakończeniu spotkania rozległy się brawa, podziękowania i słowa uznania dla pani Anny Włodek. Nie obyło się, rzecz jasna, bez pytań na temat jej relacji z dziadkiem, czy też wspomnień z dzieciństwa.

   Składamy jeszcze raz serdeczne podziękowania pani Annie Włodek za to, że zechciała podzielić się z nami opowieścią o spełnionym marzeniu. Wszystkim przybyłym gorąco dziękujemy za udział w spotkaniu.