W Małej Auli Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie, z inicjatywy Wydziału I Filologicznego PAU w dniu 21 kwietnia br. odbyło się interdyscyplinarne sympozjum zatytułowane „Fenomen milczenia w kulturze i języku”, poświęcone – w dwudziestą rocznicę śmierci – pamięci Profesor Jolanty z Tłustochowskich Rokoszowej (29 III 1944–31 III 1997).

   Była absolwentką polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, z uczelnią tą związała swoją drogę naukową (doktorat 1978; habilitacja 1990) ) i pracę dydaktyczną (Katedra Językoznawstwa Ogólnego i Indoeuropejskiego). Należała do czołówki polskich językoznawców. Zajmowało ją wiele zagadnień, m.in. teoria języka, socjolingwistyka, związki i relacje języka z czasem. Była autorką licznych publikacji naukowych, wykładała gościnnie w zagranicznych uniwersytetach (Wiedeń, Duisburg), a w ostatnich latach życia, jako profesor, w Institut National des Langues et Civilisations Orientales w Paryżu.

   Jolanta Rokoszowa była sandomierzanką. Urodzoną i wzrastająca na Wzgórzu Świętojakubskim (mówiła o nim, że to jej wzgórze „najpiękniejsze”), w rodzinnym domu przy ul. Piszczele, absolwentką II Liceum Ogólnokształcącego (matura 1961). Wracała często do rodzinnego miasta, związana z nim mocnymi węzłami pamięci i duchowych emocji. Wraz z mężem, Mieczysławem Rokoszem, historykiem, należała do grona członków-założycieli Towarzystwa Naukowego Sandomierskiego.

  Podczas krakowskiego sympozjum wspominano przymioty jej bogatej, twórczej osobowości, dokonania naukowe, także czas „Solidarności”, której była aktywną działaczką, także w czasie stanu wojennego. To właśnie Jolanta Rokoszowa (co wyszło na jaw po 1989 roku), była autorką pierwszej, opublikowanej w podziemiu wydawniczym antologii poezji stanu wojennego, zatytułowanej Idą pancry na „Wujek”. Wiersze zebrane, sławnego w tamtych latach zbioru, przedrukowywanego i kolportowanego przez różne podziemne oficyny.

  Jednym z wątków naukowych zainteresowań Jolanty Rokoszowej było zagadnienie milczenia, ważnego, godnego rozpoznania elementu komunikacji językowej. Nie zdążyła go w pełni zgłębić, zaprezentować w interdyscyplinarnym ujęciu w obmyślanej książce. Przyszła choroba i przedwczesna śmierć.

  Temat ten podjęto podczas krakowskiego sympozjum. W kameralnym gronie ludzi nauki (w większości profesorów Jagiellońskiej Wszechnicy), także duchownych (min. opata tynieckiego), dzielono się refleksjami m.in. o zagadnieniu milczenia w tekstach Jolanty Rokoszowej, milczeniu jako tle ludzkiej egzystencji, milczeniu Boga w Torze, milczeniu w przestrzeni sztuki, w źródłach historycznych, w tekstach literackich, na drodze myśli filozoficznej Martina Heideggera, oglądanym z perspektywy psychiatry i psychoterapeuty…

  Plon tego spotkania zostanie za jakiś czas opublikowany. Zapewne trafi do Sandomierza. Można przypuszczać, że to w jego duchowej aurze, szczególnie w bliskim sercu Jolanty Rokoszowej kościele św. Jakuba, w ciszy i milczeniu jego murów, znaleźć można praźródło jej naukowych zainteresowań milczeniem. Jak się okazuje niezgasłych, ukazanych w szerokiej gamie dyscyplin w sympozjum w Polskiej Akademii Umiejętności  – świadectwie pamięci krakowskiego środowiska naukowego o Jolancie Rokoszowej, naszej sandomierskiej rodaczce.

  Wspomnę jeszcze, że wśród gości sympozjum był prof. dr Andrzej Schinzel, Honorowy Obywatel Miasta Sandomierza.

                                                                                                             (Krzysztof Burek)