7 kwietnia br., do sandomierskiego Lapidarium pod Ratuszem zawitali „przybysze z kosmosu”: Paulina Przybysz wraz z zespołem. Artystka prawie dwie dekady zachwycała głosem w takich składach jak Sistars, Pinnawela, Rita Pax czy Archeo, z którymi wydała w sumie 7 albumów. Otwartość na muzykę doprowadziła ją do niezliczonej liczby kolaboracji studyjnych i koncertowych, pracowała między innymi ze Stanisławem Sojką, Tomaszem Stańko, Night Marks Electric Trio czy Envee. Przez wiele lat zasilała najróżniejsze projekty, żeby w końcu powiedzieć coś zdecydowanym głosem w solowym materiale. Po raz pierwszy występuje pod swoim pełnym imieniem i nazwiskiem, bo jak sama mówi: „ma coś konkretnego do powiedzenia”.

   Koncert w Sandomierzu promował trzecią płytę artystki pod nazwą „Chodź tu”. Artystka gatunkowo wraca do swoich źródeł: łączy hip-hopowe bity z soulowym wokalem, ale to wszystko w bardzo współczesnym brzmieniu. Ciężka elektronika, trapowe werble przeplatają się z organicznymi samplami i dźwiękami natury. Od samego początku koncertu wokalistka oddała się w stu procentach muzyce. Można zauważyć, że Paulina Przybysz dobrze czuje się na scenie ze swoim zespołem i rozumie się z nim bez słów. Ich ruchy sceniczne stworzyły jedność z muzyką. Pulsujący rytm, wypełnione elektroniką kompozycje i soulowy wokal Pauliny Przybysz wydają się być połączeniem stworzonym z myślą o kameralnych koncertach. Te z kolei sprzyjają nawiązaniu bliskiej interakcji ze zgromadzoną publicznością.

   Publiczność miała okazję usłyszeć m. in. dwa single promujące najnowszą płytę: Dzielne kobiety”, „Pirx”, „Drewno”, „Strzał z Body” oraz „Buy Me a Song”. Koncert został nagrodzony gromkimi brawami. Nie obyło się bez bisów oraz wspólnych zdjęć i autografów.