Spalony, drewniany szkielet domu, zniszczone meble, rozrzucone ubrania, leżące wokół domu elementy dachu i elewacji – taki jest dziś obraz zabudowań po pożarze domu przy ulicy Zaleśnej 4 w Sandomierzu.

Do pożaru domu jednorodzinnego doszło w nocy z wtorku na środę (22/23 maja br). Pierwsza obudziła się matka dzieci. To było około godziny 2.00 w nocy. Wszyscy wybiegli z domu. Nie było czasu, aby cokolwiek uratować. Najważniejsze, że poza traumatycznymi przeżyciami, wielkim szokiem, nikomu z domowników nic się nie stało.

Według wstępnej oceny biegłych przyczyną pożaru było zwarcie w instalacji elektrycznej. Ogień niemal całkowicie strawił budynek, a także całe wyposażenie, przedmioty osobiste, ubrania…

W pożarze ucierpiała czteroosobowa rodzina: Pani Renata i Pan Krzysztof oraz dwoje dzieci w wieku 10 i 13 lat. Według opiniiPowiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowalnego budynek mieszkalny nadaje się do wyburzenia.

- To była sytuacja nadzwyczajna. Zleciłem podległym służbom komunalnym szybką i sprawną pomoc poszkodowanym. Na miejscu byli pracownicy Urzędu Miejskiego, funkcjonariusze Straży Miejskiej, a także Ośrodka Pomocy Społecznej– mówi Marek Bronkowski, Burmistrz Sandomierza.

We wtorek, 22 maja br., poszkodowana rodzina, za pośrednictwem Ośrodka Pomocy Społecznej, otrzymała doraźną pomoc finansową w wysokości 6000 złotych.

- Podjąłem decyzję o natychmiastowym przyznaniu tej rodzinie mieszkalnia socjalnego, które znajduje się nieopodal spalonego domu. Dodatkowo otrzymali od miejskiego samorządu nową pralkę oraz lodówkę. W mojej ocenie służby komunalne zareagowały bardzo sprawnie. Po 12 godzinach od wybuchu pożaru pani Renata otrzymała klucze do mieszkania, które jest przeznaczone na tego typu nieszczęścia. W zasadzie można się tam wprowadzić od zaraz, ponieważ od jego wybudowania nikt wcześniej w nim nie mieszkał – dodaje gospodarz miasta.

Mieszkanie ma prawie 39 metrów kwadratowych powierzchni, jest położone w dobrej lokalizacji. Składa sięz dwóch pokoi z aneksem kuchennym, przedpokoju oraz łazienki. Stawka czynszu jest niewygórowana - niespełna 60 złotych miesięcznie.

Z mieszkania do posesji poszkodowanych jest tylko 250 metrów. Dzieci będą miały stąd blisko do szkoły w Trześniu, gdzie się uczą.

- Otrzymałem już pierwsze sygnały o chęci niesienia pomocy poszkodowanej rodzinie z ulicy Zaleśnej. Jako samorząd Sandomierza planujemy uruchomić akcję zbierania pieniędzy, wyposażenia domu oraz materiałów budowalnych – powiedział burmistrz.

W akcję włączył się już Leszek Surdy, wójt sąsiedniej gminy Gorzyce, a także szkoła podstawowa w Trześniu, gdzie dzieci się uczą. Akcję pomocy organizuje także Oddział Rejonowy Polskiego Czerwonego Krzyża w Sandomierzu, na którego specjalne konto bankowe będzie można wpłacać pieniądze dla poszkodowanej rodziny, a także harcerze z Komedy Hufca ZHP w Sandomierzu oraz Komendy Chorągwi ZHP w Kielcach.

***

Każdy może pomóc poszkodowanym z ulicy Zaleśnej

Firmy, zakłady pracy oraz osoby prywatne, które chcą wesprzeć finansowo rodzinę poszkodowaną w pożarze domu przy ulicy Zaleśnej 4 w Sandomierzu mogą wpłacać pieniądze na numer rachunku bankowego Świętokrzyskiego Oddziału Okręgowego Polskiego Czerwonego Krzyża w Kielcach w Banku Millenium:

95 1160 2202 0000 0002 4987 7981

- z dopiskiem „dla pogorzelców z ulicy Zaleśnej w Sandomierzu”.

Wszyscy, którzy chcą wesprzeć poszkodowaną rodzinę materialnie, mogą skontaktować się z Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Sandomierzu, ul. Słowackiego 17A,

tel.: 15 832 05 93, e-mail: sekretariat@ops.sandomierz.pl lub z Urzędem Miejskim w Sandomierzu, Plac Poniatowskiego 3, tel.: 15 81 54 171, e-mail: um@um.sandomierz.pl